magadish

magadish

piątek, 10 stycznia 2014

Welcome to Zakopane


Mój wypad w góry dobiega końca, krótka fotorelacja już poniżej. Wyjazd mogę zaliczyć do bardzo udanych. Nie dość, że najeździłam się na nartach, to także opaliłam i naładowałam akumulatory. Niestety, wybrałam na tyle mało komfortowy termin, że na ulicach i stokach słychać było tylko język rosyjski (mają w tym terminie Boże Narodzenie) Czuli się jak u siebie, a kultura narciarza była im obca. Całe szczęście, policja wyłapywała pijanych turystów. 
No i co najważniejsze, wróciłam cała i zdrowa; bez złamań i siniaków.



Na stoku w Białce temperatura dochodziła nawet do 13 stopni









nie mogło się obejść bez grzańca i kwaśnicy






Przyłapani :)









a także moja ulubiona knajpa w Zakopcu



Jak góry to i serki na ciepło z żurawiną



no i w końcu zakupy, niestety nie mogłam się zdecydować który kolor wybrać, więc nie wzięłam żadnego :P



4 komentarze:

  1. Zazdroszczę wyjazdu :)
    Z przyjemnością obserwuję

    Może masz ochotę zobaczyć i zaobserwować mój blog ?:)
    www.madameblossom.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie, zazdroszczę i pozdrawiam gorąco! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to Zakopane, ma taki cudowny klimat :)

    OdpowiedzUsuń